Jurata - Wspomnienia z niezapomnianych chwil w Juracie

Bardzo lubię wyszukiwać bursztyny. To wielka przyjemność wyszukiwać te niewielkie kawałki złota Bałtyku jak niekiedy nazywa się ten minerał. Na piaskach półwyspu helskiego jest go dużo bo, jak mówi ludowe podanie tu zakochana morska księżniczka Jurata wyszła na piasek, a jej ojciec w rozpaczy rozbił jej bursztynowy pałac. Czyli że w tych odłamkach zaklęta jest historia niezmierzonej potęgi, żarliwej miłości i bezdennej rozpaczy, albo jak mówią inni przeszłość naszej planety.Tak czy siak o wszystkim tym trzeba medytować odwiedzając hotele Jurata którymi dysponuje. Jest ich bardzo wiele. W bieżącym roku zachciało się nam wybrać się na odpoczynek zupełnie w ciemno.Z dość pustawymi walizkami poszliśmy na peron i wskoczyliśmy do najbliższego pociągu, który turkotał nad Bałtyk. Kiedy znudziła nam się jazda wyskoczyliśmy z pociągu i na ścianie budynku wpadł nam w oko napis Jurata .Nie spodziewaliśmy się doznać takich cudowności. Domy, pensjonaty, hotele Jurata ma ekstra. Nam najbardziej przypadł do gustu hotel Lido. Czuliśmy się tu zdecydowanie przytulniej niż na włoskiej riwierze. Rzadko mam możliwość, by wyjechać na wakacje, ale jak już wybieram się, to musi to być jakieś ekstra miejsce. Przeglądając w necie nagle otworzyło mi się okno Jurata noclegi. Popatrzyłem: Czemu nie! Tam mnie jeszcze nie było! Zdecydowanie powiem, że nie żałuję. Wspaniałe wakacje. Tak pysznej ryby chyba jeszcze nie jadłem. Niczego tu nie brakuje. Piasek nad morzem wyjątkowo biały i sypki a na nim leżą piękności jakie trudno znaleźć gdzie indziej.Upojna kolacja z delikatnym śniadaniem murowana . Jurata to jest to! Zmęczona gorącym słońcem poszłam brzegiem morza, by trochę się ochłodzić. Fale obejmowały pieszczotliwie moje nogi. W zwiewnej mgiełce unoszącej się nad wodą ujrzałam jakby zarysy kobiecej sylwetki. Od razu przypomniała mi się legenda z tych stron. Sama poczułam się jak morska księżniczka Jurata , która, zakochana w niebogatym rybaku umyśliła zostawić swój morski pałac i naraziła się na złość ojca, byle tylko żyć ze swoim lubym. Ja też rozglądam się za swoim rybakiem. Morze wyrzuciło na brzeg połyskującą muszlę. Może usłyszę w niej głos Juraty. Przytknęłam ją do ucha, a ona mi pięknie szumi: hotele Jurata. Co za czasy. W trakcie ostatnich wakacji, jakie spędziliśmy w Juracie, niezwykle sympatycznie spędziłam czas. Uwielbiam długie spacery, a tu brzegiem zatoki można chodzić bez końca.Bardzo dużo czasu spędzaliśmy na molo. Jurata ma wspaniałe molo. Można tam siedzieć godzinami i obserwować mewy, które albo latają w powietrzu albo odpoczywają kołysząc się spokojnie na falach. Morze spokojnie i jednostajnie szumi to podpływając pod molo to odchodząc. W oddali przepływają wolno statki, a na wydmach równie okazale wyglądają piękne hotele. hotele Jurata ma wyjątkowe.